Data publikacji:

Autor:

„Z dużej/małej litery”, „od dużej/małej litery” czy „dużą/małą literą”?

Z dużej litery od dużej litery

Zwrot pisać coś z dużej/wielkiej/małej litery jest niezwykle powszechny. Natrafiłem na niego dzisiaj w książce tak szacownego wydawnictwa, jakim jest Znak, mianowicie w Monopolu na zbawienie Szymona Hołowni (książka swoją drogą znakomita, jak wszystkie zresztą pozycje współprowadzącego Mam talent!). Skan tego feralnego ustępu (drugi akapit wstępu!) – powyżej. Czemu jednak feralnego?

Choć wiele osób pisze właśnie z dużej/wielkiej/małej litery, to jednak słowniki poprawnościowe nadal uznają za poprawne jedynie następujące formy:

  • pisać coś od dużej/wielkiej/małej litery albo
  • pisać coś dużą/wielką/małą literą.

Wynika to z tego, że konstrukcja z wielkiej/dużej litery to dosłowne tłumaczenie rosyjskiego wyrażenia s bolszoj bukwy. Niemniej ów rusycyzm, jak i wiele innych (póki co, pod rząd, za wyjątkiem, czym…, tym…), zagościł na stałe w polszczyźnie i myślę, że ów chochlik w publikacji Znaku może nie tyle jest redaktorską wpadką, ile pobłażliwym machnięciem ręki na kolejny rusycyzm, którego po tylu latach chyba nie sposób już wyplenić z polszczyzny…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.