Data publikacji:

Autor:

Dopełniacz liczby pojedynczej rzeczowników rodzaju męskiego – końcówka „-a” czy „-u”?

Trzy dni temu w artykule „SMS-y” i „esemesy” – pisownia, odmiana i wymowa wspomniałem, że D. lp od słowa SMS to SMS-u, a potocznie – SMS-a. Taka odmiana może dziwić. Pod artykułem pojawił się zresztą komentarz:

„Ten dopełniacz mnie całkowicie zaskoczył – coś mi się wydaje, że forma SMS-u «wyleci» z normy dość szybko. A póki co, zapamiętam ten przykład jako argument do dyskusji ze znajomymi purystami ;)”.

Prawdę mówiąc, i ja odnoszę wrażenie, że forma SMS-a jest częstsza i że w dłuższej perspektywie to ona się przyjmie w języku. Skąd jednak ta dwoistość odmiany: SMS-u i SMS-a? Kiedy wybieramy końcówkę -a, kiedy zaś -u? Czy mówimy postu czy posta, zamku czy zamka, blogu czy bloga? Postaram się dzisiaj bliżej to wyjaśnić.

 

Na wstępie należy wspomnieć, że w deklinacji rzeczowników dopełniacz liczby pojedynczej może mieć 4 końcówki: -a, -u, -i oraz -y.

 

Końcówki -i oraz -y

Te dwie końcówki nie sprawiają kłopotów:

  1. Końcówka -i – cechuje część rzeczowników r. żeńskiego, np. (tej) pani, sagi, topieli itp.
  2. Końcówka -y – cechuje również część rzeczowników r. żeńskiego, np. (tej) wody, firany, szafy, oraz rzeczowniki r. męskiego zakończone samogłoską -a, np. (tego) starosty, atlety itp.

Problemu nie sprawia również rodzaj nijaki rzeczowniki r. nijakiego zawsze przybierają w D. lp końc. -a, np. słońca, dziecka, morza, nieba, biegania.

 

Końcówka -a oraz -u

Jedyne trudności wiążą się z rodzajem męskim i wyborem między końc. -a oraz -u, gdyż NIE ISTNIEJĄ jasne i jednoznaczne kryteria, które decydowałyby o tym, kiedy D. lp ma mieć końc. -a, kiedy zaś -u, dlatego też np. odmiana SMS-u (SMS-a) jest tak kłopotliwa. Mimo to można wyróżnić pewne kryteria cząstkowe, które sugerują wybór odpowiedniej końcówki.

Otóż końcówka -a jest charakterystyczna dla następujących klas semantycznych:

  • Nazwy osób i zwierząt: lekarza, redaktora, pisarza, generała, rekina, zająca (wyjątki: wołu, bawołu).
  • Nazwy narzędzi, naczyń, miar, wag, liczb i miesięcy: tasaka, tłuczka (ale już śrubokręta lub śrubokrętu); garnka, kubka; kilometra, węzła; funta, kilograma; miliarda, tuzina; marca, maja, września.
  • Nazwy owoców, grzybów, marek fabrycznych, tańców i gier: ananasa, arbuza; borowika, prawdziwka; opla, volkswagena; poloneza, walca; golfa, pokera.

Z kolei końcówka -u jest zaś charakterystyczna dla:

  • rzeczowników abstrakcyjnych, zbiorowych i materialnych, np. humoru, wdzięku; tłumu, zbioru; bursztynu, cementu.
  • skrótowców, np. LOT-u, PAN-u, PWN-u, a także: SMS-u (!), GPS-u.

Oczywiście wiele jest wyjątków od tych zasad, ponieważ – jak wspomniałem – nie są to kryteria bezwyjątkowe, ale raczej cząstkowe.

 

Poza wymienionymi klasami rzeczowników warto jeszcze wspomnieć o kryterium znaczeniowym – w przypadku homonimów (czyli słów identycznie brzmiących i/lub wyglądających) zależnie od znaczenia inna jest końcówka. Takich par rzeczowników jest sporo:

  • zamek – D. zamku (budowli), ale zamka (błyskawicznego, np. w kurtce),
  • przypadek – D. przypadku (zbieg okoliczności), ale przypadka (kategoria fleksyjna, np. dopełniacz),
  • strach – D. strachu (uczucie), ale stracha na wróble,
  • bal – D. balu (zabawy), ale bala (kłody drzewa),
  • post – D. postu (wstrzemięźliwość od jedzenia), ale posta (wiadomość na forum internetowym) – choć w tym ostatnim wypadku to rozróżnienie semantyczne ma na razie pokrycie bardziej w praktyce językowej niż w rozstrzygnięciach słownikowych.

 

Wracając jednak do meritum sprawy: SMS-a czy SMS-u? Jak pisałem wcześnie, obie formy są poprawne, choć WSPP uznaję formę SMS-a za potoczną (inaczej niż WSO czy WSWO, które podają właśnie D. SMS-a, a formę SMS-u rezerwują dla SMS-u [!] rozumianego jako «system przesyłania krótkich wiadomości tekstowych za pomocą telefonów komórkowych»). Mimo to możliwe, że to właśnie dopełniacz SMS-a wyprze formę SMS-u. Wiele zresztą „świeżych” słów w polszczyźnie cechuje się właśnie tą końcówką: skanera, plotera, komputera, posta czy bloga (obocznie do blogu).

Podsumowując: czas pokaże, czy powszechne stanie się wysyłanie SMS-u, czy SMS-a. Na razie można wysyłać jednego i drugiego :)

 

Źródła, do których warto zajrzeć:

  • Wielki słownik poprawnej polszczyzny (WSPP), Warszawa 2007, s. 1562–1563;
  • M. Bańko, Wykłady z polskiej fleksji, Warszawa 2005, s. 178–179;
  • H. Jadacka, Kultura języka polskiego. Fleksja, słowotwórstwo, składnia, Warszawa 2005, s. 21–22.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.