Polecamy

  • Warsztat pisarza
  • Listy do młodego pisarza
  • Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika
  • Będę pisarzem
  • Autor 2.0
  • Praktyczny kurs pisarstwa
  • Porady prawne
Artykuły literackie

  • Fikcja literacka (obok dodatkowego uporządkowania języka oraz obrazowości) to jeden z trzech wyznaczników literatury. Czy jednak ten przywilej kreowania świata i zdarzeń pozwala twórcom na zupełną swobodę? Czy autor rzeczywiście może pisać o czymkolwiek? Otóż wydaje się, że nie.

    Twórczość literacka (podobnie zresztą jak np. twórczość filmowa) opiera się na pewnej niepisanej umowie: zarówno twórca, jak i odbiorca dzieła wiedzą, że dzieło jest wytworem fantazji autora, choć żadna ze stron tej umowy nie wypowiada na głos powyższego założenia. Ale to nie wszystko – jest jeszcze 1 warunek: ów wytwór fantazji autora, jakim jest np. jego powieść, musi nosić znamiona prawdopodobieństwa (oczywiście nie bierzemy tu pod uwagę literatury fantastycznej i science fiction, bo one rządzą się swoimi prawami). Co to wszystko oznacza? Mianowicie to, że istnieje pewna granica prawdopodobieństwa, której przekroczenie przez autora sprawia, że świetna książka może przerodzić się… w kicz.

    Autor zasadniczo nie powinien ani tłumaczyć, ani uwiarygodniać swego dzieła. Często słyszy się, jak twórca zarzeka się: „Ale to naprawdę się wydarzyło, sam byłem tego świadkiem!”. Jeśli taka sytuacja ma miejsce, to znaczy, że zdarzenia opisane w powieści są zbyt nieprawdopodobne. Czy to znaczy, że nie mogły mieć miejsca w rzeczywistości? Otóż nie, mogły, ale to, że coś się zdarzyło, nie jest przyzwoleniem dla autora na beztroskie wplecenie tych zdarzeń (lub podobnych) w akcję powieści. Posłużę się pewnym przykładem…

    W kwietniu tego roku byliśmy świadkami strasznej tragedii narodowej. Katastrofa pod Smoleńskiem była czymś nieprawdopodobnym w historii polityki światowej. Słyszałem, jak niektórzy mówili, że „w najgorszych snach nikt by czegoś takiego nie wymyślił”. Czy jednak to, że taka katastrofa jednak się zdarzyła, uprawnia teraz autorów, by na kartach swych powieści wpakowali na pokład samolotu np. 50 najwyższych rangą Amerykanów, którzy w 100. rocznicę II wojny światowej lecą do Rosji zawrzeć pakt militarny przeciw Europie, ale samolot ten niespodziewanie się rozbija? Nic podobnego! (W ogóle zresztą niezapowiedziane uśmiercanie bohaterów jest poważnym nadużyciem w literaturze. To prawda, ludzie odchodzą w najmniej spodziewanych momentach, ale nie pierwszoplanowi bohaterzy powieści – ci, jakkolwiek dziwnie to brzmi, nie powinni umierać bez powodu).

    Jak więc należy rozumieć to prawdopodobieństwo w powieści? Otóż tak, że losy powieściowe bohaterów muszą być choć w niewielkim stopniu umotywowane i wiarygodne, niezależnie od tego, co dzieje się w rzeczywistości, w której żyjemy. Granica prawdopodobieństwa w literaturze jest niezmienna, a każde jej przekroczenie sprawia, że mamy do czynienia z tandetą.

    Dla lepszego zobrazowania tego zjawiska zadajmy sobie kilka pytań…

    • Czemu faceci nie przepadają za komediami romantycznymi? Bo zawsze się dobrze kończą, a rozkochani bohaterzy muszą zdążyć wyznać miłość swej ukochanej, zanim ta wsiądzie do samolotu i odleci na zawsze albo zanim weźmie ślub z innym.
    • Czemu wyrastamy z oglądania bajek? Bo postacie w nich przedstawione nie są wiarygodne, są czarno-białe, a dobro zawsze zwycięża.
    • Czemu literatura fantastyczna ma zatem rację bytu? Bo w całości odrzuca kryterium prawdopodobieństwa!

    Tego, jak wolno poprowadzić fabułę, by była wiarygodna, nie da się jednoznacznie opisać. Co więcej, granica prawdopodobieństwa, o której tu mowa, inaczej jest postrzegana przez każdego autora, inna jest też w zależności od obranego gatunku (w harlequinach może zdarzyć się wszystko, w powieści historycznej – względnie najmniej).

    Co więc nam pozostaje? Najlepszą weryfikacją powieści jest odbiór czytelniczy. Powieść, która za nic ma realność zdarzeń, nie zyska raczej uznania czytelników. Powieść, która wiernie, a mimo to wciągająco opisuje naszą rzeczywistość, może stać się bestsellerem.

    Konkluzja jest jedna: to nie autor ma uwiarygodniać swoje dzieło, ale dzieło ma być wiarygodne. I tej zasady warto się trzymać, myśląc o tym, jak zaskoczyć przyszłych czytelników swojego dzieła.

    Jeśli podobał Ci się ten tekst i chcesz napisać książkę – poznaj najlepsze obecnie na rynku poradniki pisarskie.

Autor: Łukasz Mackiewicz

Komentarze  

 
0 # Ankeszu 2010-09-23 13:19
"ci, jakkolwiek dziwnie to brzmi, nie powinno umierać bez powodu" literówka

Nie rozumiem tego przykładu z Tupolewem. Czemu nie? Możnaby napisać opowieść - tak wyraźnie kojarzącą się z czymś, co już było; skupionoby się na tym, co potem, na relacjach Ruś-Ameryka, na śledztwach, innych konfliktach itd. Mogłob być ciekawie. Jeśli odpowiedni autor by się za to zabrał.

Ogólnie jednak zgadzam się. Wystarczy spojrzeć na niektóre dziełka nastoletnich autorów lub nastolatek piszących fanfiki i romanse - za dużo naraz, za dużo wszystkiego, zupełny brak wiarygodności.
Pozdrowienia,
Ania Szuro
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem |
 
 
0 # Łukasz M. 2010-09-23 18:31
Anno, dziękuję za zwrócenie uwagi na literówkę - już poprawiona.

Co do Tupolewa, to chodzi tylko o to, że było to zjawisko niewiarygodne w sensie historycznym, w sensie globalnym. Coś, co w życiu się nie dzieje, a jednak się zdarzyło! Życie ma to do siebie, że jest nie do przewidzenia, że może zdarzyć się wszystko.

Z literaturą tak prosto już nie jest - trzeba zachować wiarygodność. Nawet jeśli coś się wydarzyło w realnym życiu, to nie znaczy to, że lekką ręką można przenieść to na karty książki - stąd właśnie przykład Tupolewa.

Powiem więcej: ta tragedia jeszcze bardziej krępuje ręce literatom. Teraz każda książkowa tragedia samolotu z ważnymi postaciami na pokładzie mogłaby być potraktowana jako banał, jako rzecz wtórna.

Ale takie jest tylko moje zdanie. Oczywiście rozumiem, że inni mogą nie podzielać mojej opinii :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem |
 
 
0 # Ankeszu 2010-10-23 16:58
No cóż - zależy od tego, kto i jak to opisze ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem |
 

Dodaj komentarz


Korekta Tekstów
Czy szukasz
redaktora lub korektora?
Jeśli tak, to trafiłeś
we właściwe miejsce!
Oto, czym się zajmujemy:
  • redagowanie książek,
  • korekta książek,
  • redakcja i korekta CV
    i listów motywacyjnych,
  • korekta tekstów na stronach WWW,
  • redagowanie i korekta tekstów innego rodzaju.
Wyślij tekst do wyceny!
Dlaczego warto?
  • Bezpłatna wycena
    już w 4 godziny!
  • Darmowa próbka 5 stron!
  • Bez dopłaty za
    zlecenia ekspresowe!