Polecamy

  • Warsztat pisarza
  • Listy do młodego pisarza
  • Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika
  • Będę pisarzem
  • Autor 2.0
  • Praktyczny kurs pisarstwa
  • Porady prawne
Porady językowe

  • Bardzo proszę o pomoc w rozstrzygnięciu kwestii poprawności zdania: „Mając dwanaście lat, Jadwiga została koronowana”. Zadałam to pytanie trzem językoznawcom z poradni językowych z różnych uczelni i dostałam różne odpowiedzi. Dwóch uznało zdanie za poprawne (mówili o tożsamości podmiotu w zdaniu nadrzędnym i podrzędnym imiesłowowym równoważniku zdania, co podobno decyduje o poprawności takiej konstrukcji), ale w jednej poradni odpowiedziano, że zdanie jest niepoprawne, bo w tym nadrzędnym występuje strona bierna. Ja przychylam się do pierwszych dwóch opinii. Bo strona bierna w tym przypadku nie wpływa na czytelność zdania. Wiadomo, kto i kiedy został koronowany, w przeciwieństwie do takiej konstrukcji: „Mając dwanaście lat, Jadwigę koronowano”. Bardzo proszę o Państwa opinię.

     

    Moim zdaniem cytowane przez Panią zdanie jest niepoprawne. Pokrótce postaram się wyjaśnić dlaczego.

    Aby imiesłowowy równoważnik był poprawnie zbudowany, muszą być spełnione łącznie 2 warunki:

    1. Podmioty w zdaniu głównym i równoważniku muszą być tożsame.
    2. Czynność zdania głównego z czynnością wyrażoną przez imiesłów przysłówkowy musi być jednoczesna.

    Warunek drugi jest spełniony (przykład błędnego zdania to np. Odbywając podróż dookoła Afryki na ekskluzywnym jachcie, upuścił na pokład pamiątkową papierośnicę – przykład za: Hanna Jadacka, Kultura języka polskiego, t. 1, PWN, s. 191).

    Problem stanowi warunek tożsamości podmiotów. Z punktu widzenia gramatycznego podmiot jest ten sam (Jadwiga), z punktu widzenia znaczeniowego – już nie. Owszem, Jadwiga jest koronowana, ale to inna osoba, bliżej nieokreślona, wykonuje tę czynność. Imiesłowowy równoważnik w połączeniu ze stroną bierną ma to do siebie, że zawsze wykonawca czynności głównej jest różny od tego, którego wskazuje równoważnik.

    Jak więc widać, problem dotyczy niejako samej interpretacji pojęcia tożsamości podmiotów – o to, czy chodzi tylko o gramatyczną, ściśle językową tożsamość, czy o faktyczną zgodność wykonawców czynności. Większość językoznawców opowiada się za tym, że wymagana jest faktyczna zgodność wykonawców czynności. Podobnie pisze H. Jadacka w ww. pozycji, precyzując warunek tożsamości w taki oto sposób:

    „Równoważnik z imiesłowem na -ąc jest dobrze użyty, gdy on sam i zdanie główne mają wspólny podmiot mianownikowy (konkretny lub zastępowany przez właściwy morfem słowa osobowego), wskazujący wykonawcę czynności, o którym mowa w obu częściach zdania złożonego” (H. Jadacka, Kultura języka polskiego, t. 1, PWN, s. 187).

    Takie założenie jednoznacznie wyklucza możliwość użycia strony biernej w zdaniach z imiesłowowym równoważnikiem zdania.

    Zdanie, które było punktem naszych rozważań, łatwo zresztą poprawić, np. tak: W wieku dwunastu lat Jadwiga została koronowana.

Autor: Łukasz Mackiewicz

Komentarze  

 
0 # Kinga Szafruga 2011-03-10 13:20
Chciałabym (nieproszona) włączyć się do dyskusji. Zgadzam się z opinią Pana Łukasza – to zdanie jest niepoprawne, a uzasadnienie dotyczące tożsamości podmiotów, a raczej jej braku – jest słuszne.
Jeśli jednak chodzi o jednoczesność czynności, to omawiane zdanie i pod tym względem nie jest poprawne. Zawiera błąd, i to analogiczny do tego, jaki przytacza Pan za prof. Hanną Jadacką:
"Odbywając podróż dookoła Afryki na ekskluzywnym jachcie, upuścił na pokład pamiątkową papierośnicę" - tu nie zachodzi jednoczesność czynności, ponieważ upuszczenie papierośnicy trwa sekundę, podczas gdy opłynięcie Afryki musi zająć więcej czasu :). Podobnie w zdaniu o królowej Jadwidze: dwanaście lat miała przez cały rok, a uroczystość koronacji zamknęła się zapewne w kilku godzinach (ewentualnie dniach).
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem |
 
 
0 # adam 2011-03-21 11:37
I ja (nieproszony) pozwalam sobie na mały komentarz do komentarza. Przytoczone w nim dywagacje na temat równoczesności czynności wydają mi się troche mętne. Nie znam całego kontekstu cytatu prof. Jadackiej, jednak uzasadnienie pani Kingi jakoś do mnie nie przemawia. Owszem, ten konkretny przypadek z papierośnicą brzmi jakoś sztucznie, natomiast inne, tego samego typu zdania, już nie. Np. : "Zranił się maczetą, będąc na safari." Ja w tym zdaniu nie widzę nic językowo zdrożnego. Pod wzgledem "czasowym" są to identyczne przypadki. Safari mogło trwać miesiąc, a wypadek z maczetą nie dłużej niż upadek papierośncy. Skąd zatem ta reguła jednoczesności?
Wydaje mi się, że opis wydarzenia na jachcie brzmi fałszywie tylko wtedy, gdy jest elementem narracji opisujacej bieżąca sytuację, a w dodatku upadek papierosnicy nie pociąga za sobą żadnych trwałych skutków, natomiast jest poprawny jeżeli ktoś mówi o "zakończonej" przeszłości. "Odbywając podróż dookoła Afryki na ekskluzywnym jachcie, upuścił na pokład pamiątkową papierośnicę, która następnie została rozdeptana butem niezbyt rozgarniętego kucharza. Jeszcze długo potem czuł awersję do Afryki, luksusowych jachtów i nierozgarniętyc h kucharzy". Czy jest tu jakiś konflikt imiesłowu i równoczesności?
I jeszcze jedna uwaga. Wydaje mi się, że w stwierdzeniu Pani Kingi jest pewna niezręczność stylistyczna. Chodzi mi o zdanie: "Jeśli jednak chodzi o jednoczesność czynności, to omawiane zdanie i pod tym wzgledem nie jest poprawne". Nie od razu wiadomo czy słówko "jednak" mówi o opozycji do opinii Pana Łukasza na temat zgodnosci czasów, czy do niezgodności tożsamości podmiotów.
Chyba zdanie to powinno brzmieć np. tak: " Jaśli jednak chodzi o jednoczesność czynności, Pana ocena jest niewłaściwa, gdyż omawiane zdanie i pod tym wzgledem nie jest poprawne."
Pozdrawiam serdecznie. Polonista-hobbysta, Adam Gumuła.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem |
 
 
+1 # Kinga Szafruga 2011-03-23 14:16
Tym razem zostałam wywołana do tablicy.
Mój Przedmówca wyszedł z założenia, że bronię własnego poglądu – nic bardziej błędnego, ja jedynie powołuję się na obowiązujące zasady stosowania imiesłowowych równoważników zdań. Przyznaję – dość restrykcyjne, ale nie dyskutujemy tutaj o tym, jak być powinno, ale jak jest.

Jednoczesność czynności to warunek równie istotny jak tożsamość podmiotów – i musi zostać spełniony, by imiesłowu można było użyć zgodnie z zasadami poprawności językowej. Problem w tym, że znacznie trudniej – czego zresztą dowodzi nasza dyskusja – wychwycić błąd w tym zakresie, ponieważ jednoczesność czynności jest w ujęciu normatywnym traktowana dosłownie i niezwykle rygorystycznie, a przez użytkowników języka – bardziej liberalnie. To, że jedna czynność ma miejsce podczas trwania drugiej (np. zranienie się maczetą podczas safari) – nie spełnia warunku jednoczesności czynności. One obie muszą przebiegać równolegle, powinny się w tym samym czasie i rozpocząć, i zakończyć.

Niedawno miałam przyjemność uczestniczyć w wykładzie wybitnego językoznawcy z Uniwersytetu Warszawskiego, który tłumaczył właśnie to zagadnienie. I za błędne uznał nawet użycie imiesłowu w zdaniu: „Spał, chrapiąc” – tu także (wbrew pozorom) nie zachodzi jednoczesność czynności, ponieważ trudno sobie wyobrazić osobę, która w tej samej sekundzie, w której zasypia, zaczyna chrapać i robi do nieprzerwanie do chwili, w której się budzi – a tylko taki przebieg obydwu czynności pozwalałby na poprawne użycie imiesłowu. Tym bardziej rażące są więc zdania typu: „Chodząc do liceum, złamał nogę” czy też „Będąc Serbką, wyszła za mąż za Chorwata”, a o tego typu konstrukcje kruszymy tutaj kopie.

Wypada mi odnieść się także do kwestii (rzekomej?) niezręczności stylistycznej – celowo sformułowałam swoją wypowiedź w taki sposób, by słowo „jednak” nie odnosiło się do opinii Pana Łukasza, ale do wymogów, które środowisko językoznawców – czy może lepiej: norma wzorcowa – stawia imiesłowowemu równoważnikowi zdania. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi bowiem spór, w którym ścieraniu się odmiennych stanowisk nie towarzyszy wytykanie komuś błędu (i, jak proponuje mój Przedmówca formułowanie arbitralnych sądów w rodzaju: „Pana ocena jest niewłaściwa”) ani używanie wyrazów nacechowanych pejoratywnie, takich jak np. „mętne dywagacje” (to mi zresztą wygląda na konstrukcję pleonastyczną, ponieważ dywagacje to właśnie ‘odbieganie od tematu w mowie i piśmie, rozwlekłe mówienie lub pisanie nie na temat’). Wspomniane elementy, choć na pewno ożywiają dyskusję, nie wnoszą niczego do meritum, a bez nich jest chyba znacznie przyjemniej...

Pozdrawiam serdecznie KS
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem |
 
 
0 # Adam 2011-03-26 23:54
Pozwalam sobie przedłużyć wymianę naszych opinii o jeszcze jedną wypowiedzi. Robię to, nie tyle z chęci dotarcia do absolutu w zakresie językowych norm, ile z czystej dyskutanckiej przyjemności. Mimo, że nie jestem zawodowcem w badaniu języka polskiego, to przecież cieszą mnie dyskusje na temat ojczystej mowy.
Jedna refleksja dotyczy różnic w tym co się chciało powiedzieć a tym co się powiedziało, a dalej w tym co adresat ostatecznie z przekazu wyczytał. Użyjmy przykładów.
Pani Kinga, komentując normy językowe, pisze: "nie dyskutujemy tutaj o tym, jak być powinno, ale jak jest". Ja to stwierdzenie wykorzystam dosyć przewrotnie. Dla mnie tym "co jest" jest żywy język, a tym "co być powinno", albo "tym co być powinno według uczonych w piśmie", są sztywne normy językowe. Na mój gust, uczeni w piśmie przesadzili formułując tak rygorystyczną regułę poprawnościową w zakresie równoczesności. Wydaje mi się, że trudno będzie Pani podać przykłady poprawnego użycia imiesłowów , tzn. takie, gdzie z całą pewnością zachodzi bezwzględna jednoczesność. Dla mnie np zupełnie poprawnie brzmi zdanie:" Poślubiła Chorwata, a przecież, będąc z pochodzenia Serbką, dużo ryzykowała." Podobnie takie: "Uczeni przesadzili, formułując rygorystyczną regułę"
Dywagacje - dla mnie oznaczają (bez studiowania słownika) również dociekania, stawianie hipotez, rozmaite rozważania, również te "na temat". Stąd stwierdzenie "mętne dywagacje" nie do końca uważam za masło maślane, chociaż o nie się ocierają. Źle z pewnością położyłem akcent w mojej wypowiedzi, skoro moje stwierdzenie o mętności Pani Kinga odebrała jako uszczypliwość. Dla mnie mętna jest sama reguła, która próbuje zastosować ściśle matematyczne reguły do materii, mimo wszystko, cokolwiek bardziej niejednoznaczne j. W Pani wypowiedzi dlatego dopatrzyłem się za-mętu, bo uzasadnienie oparła Pani na tej, dla mnie nazbyt teoretycznej, regule.

Co do arbitralności w wyrażaniu sądów, to nie mam takiej skłonności, chyba że chodzi o wynik 2+2. Na poparcie tego przytaczam moje zdanie z poprzedniej wypowiedzi:"Wydaje mi się, że w stwierdzeniu Pani Kingi jest pewna niezręczność stylistyczna."
„Spał, chrapiąc”- tu się kompletnie nie zgadzam.
Podeprę się autorytetem mojej żony. Twiedzi ona, że kiedy tylko zamknę oczy, natychmiast zaczynam chrapać i tak przez całą noc ( w domyśle: przez cały czas kiedy śpię). No, może jednak zachodzi ta nieszczęsna niezgodność czasowa, ponieważ czasami mam bezdechy, których to okresów żona wyczekuje z niecierpliwości ą, gdyż wtedy tylko ma okazję aby szybko zasnąć. :)
Nie jestem pewien, czy od strony formalnej pani wypowiedź zawierała tę niezręczność stylistyczną, jednak jest ona dla mnie mało czytelna. Po zastanowieniu się co mi w tym zdaniu przeszkadza dochodzę do wniosku, że "jednak" gryzie się z "i". Gdybym miał zrobić jego korektę, "jednak" wyrzuciłbym zupełnie.
Serdecznie pozdrawiam i zapewniam o braku skłonności do osobistego poniewierania adwersarzy. Przyznaje się jednak do skłonności zaczepno-obronnych w spawach naszej ojczyzny-polszczyzny.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem |
 
 
0 # Adam 2011-03-27 07:22
Przepraszam za brak podpisu pod poprzednim e-mailem, jak również za pewne błędy stylistyczne. Komentarz pisałem o 1. w nocy, stąd pewien pośpiech i brak sprawdzenia poprawnosci materializacji własnych myśli.
Niezmiennie pozdrawiam. Adam Gumuła.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem |
 
 
0 # minona 2012-01-11 20:29
Panie Adamie, napisał Pan, że komentarz był pisany przez Pana o 1. w nocy, a widzę, że wyświetlił się o 23.54. Jak to możliwe? ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem |
 
 
0 # Adam 2012-01-11 21:40
Są rzeczy na świecie, o których nie śniło się filozofom.
Może jestem z innej strefy czasowej, może pisałem przed pierwszą a wysłałem po 23 godzinach, może miałem nieprzestawiony zegarek, może czas traktuje wyjątkowo rozciągliwie, może celowo nakłamałem, może są jeszcze jakieś inne możliwości, może jest to możliwe. Może, skoro tak się zdarzyło.
Pozdrawiam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem |
 

Dodaj komentarz


Korekta Tekstów
Czy szukasz
redaktora lub korektora?
Jeśli tak, to trafiłeś
we właściwe miejsce!
Oto, czym się zajmujemy:
  • redagowanie książek,
  • korekta książek,
  • redakcja i korekta CV
    i listów motywacyjnych,
  • korekta tekstów na stronach WWW,
  • redagowanie i korekta tekstów innego rodzaju.
Wyślij tekst do wyceny!
Dlaczego warto?
  • Bezpłatna wycena
    już w 4 godziny!
  • Darmowa próbka 5 stron!
  • Bez dopłaty za
    zlecenia ekspresowe!