Porady językowe
-
Czy pisze się oryginalny, czy orginalny?
Jedyna dopuszczalna pisownia to oryginalny. Orginalny to po prostu błąd ortograficzny, choć jak widać po wynikach z Googli – niezwykle częsty (na obecną chwilę aż 417 000 trafień po wpisaniu „orginalny”).
Błąd ten może brać się z tego, że w wymowie owo sporne y nie musi się pojawić, możemy więc mówić [orginalny] lub – staranniej! – [oryginalny].
Chociaż więc orginalny jest bardzo oryginalnym słowem, to jednak lepiej go unikać, by nie zostać posądzonym o nieznajomość ortografii :)
Autor:
Łukasz Mackiewicz









Komentarze
Świat idzie bardzo szybko do przodu, trzeba zwolnić miejsce w mózgu na naukę rzeczy pożytecznych - a nie zaśmiecać dzieciom głowy i życia bezsensownymi zasadami ortograficznymi ...
Cytuję młot na ortografię:
Prawda to prawda. Ale prawdą jest też to - że język (każdy język) się zmienia. Języki są dynamiczne. Za 100 lat język polski będzie zupełnie inny niż obecnie. Zniesienie ortografii jest zatem kwestią czasu. Ja chciałbym jedynie przyśpieszyć ten proces
Cytuję młot na ortografię:
ekorekta24.pl/.../...
Tam znajdziesz kilka argumentów przeciwko zmianom w ortografii.
Osobiście myślę, że tego procesu nie da się odgórnie przyspieszyć, i popieram Mike'a.
Nie jestem też pewien, czy faktycznie "zniesienie ortografii" to naturalna droga rozwoju polszczyzny. No ale na to pytanie poznamy odpowiedź za te ok. 100 lat ;)
Filologowie z 2100 roku bez problemu odczytają tekst z 2010.
Wiem, że to niemożliwe, ale marzy mi się wielka reforma języka polskiego. Wyobrażam sobie gremialne palenie słowników ortograficznych na wielkich płonących nocami stosach ;) I jestem pewien, że nasza ekonomia od razu skoczyłaby naprzód. PKB by wzrosło, a ludzie byliby szczęśliwsi.
A na poważnie - to nie wierzę w możliwość tak drastycznej ingerencji w język z zewnątrz. Wydaje mi się, że uproszczenie ortografii przyczyniłoby się do nieczytelności wielu wyrazów (przykłady w ww. artykule), a ponadto opór społeczny byłby chyba zbyt duży. Wymagałoby to nauki języka od nowa, i to również przez dorosłych.
Wśród tych wszystkich zmian, jakie są obecnie naszym udziałem, język jest niemalże gwarancją spokoju i pewności - myślę, że to jego zaleta, o którą powinniśmy dbać, zamiast ją zwalczać :)
Odgórna interwencja w rozwój języka to całkiem ciekawy pomysł, ale, warunki, które muszą być spełnione przed taką zabawą są do spełnienia bardzo trudne i podejrzewam, że niewielu jest takich, którzy na poważnie chcieliby się za to zabrać^^ Zauważ, że język rozwija się niezależnie od państwa, a więc tym samym jakiekolwiek reformy i tak nie mają na niego rzeczywistego wpływu. Szansę na takie zmiany mają co najwyżej państwa totalitarne lub autorytatywne, gdzie dodatkowo społeczeństwo jest już na tyle uległe, by do zmian się bez zastrzeżeń stosować inaczej próby zmiany języka kończą się jak w okresie międzywojennym, kiedy zmiany i tak miały być niewielkie, bo chodziło mianowicie o wprowadzanie jakichś bezsensowych polskich odpowiedników terminów zagranicznych i ogólnie akceptowanych(n ic z tego nie wyszło, ponieważ kto o zdrowych zmysłach nazwie pantofle- "cichostępami" itd.)
Pozostaje nam więc co najwyżej nie tępić bezwzględnie przejawów upraszczania języka jak np. rezygnowania ze zmiękczeń, gdy ktoś zapisuje coś bardzo nieoficjalnie w formie elektronicznej. Jednak i to z umiarem. Nie zgadzam się z tym, że nie da się odróżnić znaczenia wyrazów po przyjęciu konkretnych uproszczonych norm(wręcz daje to więcej swobody w zabawach językiem), ale z drugiej strony, jeśli nie ma odgórnych wytycznych i pozwalałoby się na dowolne zmiany, zależne tylko od czyjejś fantazji, to skutki są przerażające- pamiętam, jak pomagałem znajomemu moderować forum i przez bite 10 minut usiłowaliśmy wydobyć coś sensownego z na pozór bzdurnego zdania, kiedy ktoś postanowił użyć słowa: "tagrze", zamiast "także"- niby powinno być oczywiste, a jednak...
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.