Formatowanie dialogów w powieści – myślnik na początku czy na końcu wersu?

Poruszam ten temat, bo obserwuję zamęt w edycji dialogów. Otóż wiele wydawnictw (wg moich obserwacji: połowa) ślepo stosuje zalecenia przedstawione w tekście Myślnik na początku – czy końcu wiersza?. Gdy czyta się go ze zrozumieniem, można stwierdzić, że uwagi autora o zalecanej pozycji myślnika na końcu linii nie dotyczą kreski dialogowej. Łamacze tekstu i DTP-owcy jednak tego nie rozumieją. Spotykamy się więc nagminnie z błędnym łamaniem dialogu. Moim zdaniem wyróżnikiem nowego akapitu jest wcięcie, nie kreska dialogowa

Uważam, że upowszechnienie poprawnego sposobu łamania dialogów jest ważne. Liczę na Państwa współudział.

 

 

A więc tym razem oddalamy się od języka, aby przyjrzeć się formie, w którą trzeba ten język oblec na potrzeby publikacji. Konkretnie: powieści, czyli gatunku wymagającego szczególnych starań.


Do wyboru dwa warianty formatowania dialogów

Jak pisze autor pytania, problem sprowadza się do tego, czy łamanie dialogu powinno wyglądać tak…

– Wypowiedź postaci na tyle długa, by wypełnić linię

wtrącony komentarz narratora, również odpowiednio długi –

kontynuacja wypowiedzi, nieszczęśliwie docierająca do końca linii –

komentarz narratora kończący akapit.

…czy może tak:

– Wypowiedź postaci na tyle długa, by wypełnić linię

– wtrącony komentarz narratora, również odpowiednio długi

– kontynuacja wypowiedzi, nieszczęśliwie docierająca do końca linii

– komentarz narratora kończący akapit.

 

Zwyczaje wydawnicze w składaniu (łamaniu) dialogów

W ramach „badań terenowych” sięgnęłam po 10 książek ze swojej półki z prozą. Aby uzyskać jak najbardziej reprezentatywny obraz, przyjęłam dwie zasady:

  1. Powieści mają się różnić datą wydania. Najstarszą opublikowano w 1979 r., najnowszą – w roku 2013.
  2. Każda musi pochodzić z innego wydawnictwa.

A więc: W.A.B., Czarne, Świat Książki, Zielona Sowa, PIW, Agawa, MAG, Zysk i S-ka, Wielka Litera, Prószyński i S-ka.

Co się okazało? Otóż – 8 : 2 dla kreski dialogowej na końcu wersu. Z przeciwnej reguły skorzystano tylko podczas łamania Cząstek elementarnych Michela Houellebecqa (W.A.B. 2006) i Jest Dawida Bieńkowskiego (Agawa 2001).

Widać więc pewną tendencję, ale ta – choć nieco pomocna – o niczym jeszcze nie przesądza, podobnie jak uzus językowy (obserwowany na przykład dzięki internetowym korpusom) nie każe automatycznie zaliczyć często używanej formy do form poprawnych.

W omawianym przypadku na potraktowanie uzusu jako odzwierciedlenia normy nie pozwalają usterki składu zauważone w dużej części przeglądanych publikacji: nie sposób uznać za jedynie słuszne rozwiązania zastosowanego w książce, w której „w” i „z” radośnie „wiszą” na końcu wersu, a wyrazy przenoszone są na przykład tak: „najpię-kniejszy”.

 

A zatem: szukamy źródeł poprawnej edycji dialogów

Sięgam do Edycji tekstów Adama Wolańskiego (Warszawa 2008). Uwagę zwracają dwie rzeczy:

  1. cytat przytoczony już w tekście linkowanym przez autora pytania: „W tekście ciągłym, którego wiersze liczą powyżej 40 znaków, należy pozostawić na końcu znak myślnika, w tym także myślnik występujący w funkcji pauzy dialogowej” (s. 26);
  2. przykładowe dialogi zaprezentowane w rozdziale 18.1: Proza powieściowa (s. 331–338), w których występuje omawiany problem, zostały złamane według powyższej reguły.

Publikacja dr. Wolańskiego – podobnie jak Polszczyzna na co dzień (Warszawa 2006), która mniej wprost, ale jednak sugeruje takie rozwiązanie – jest bardzo popularna wśród redaktorów technicznych, korektorów i operatorów DTP, więc niełatwo obronić stanowisko przeciwne.

Nie udało mi się niestety ustalić, czy (i ewentualnie jak) rozstrzyga tę kwestię norma PN83/P55366Zasady składania tekstów w języku polskim. Ale zważywszy na jej leciwość (powstała w latach 80. XX w.), nie sądzę, by mogła zastąpić bieżącą refleksję na ten temat.


Argumenty „za” i „przeciw” przy przenoszeniu myślnika

Z pomocą dwojga zaprzyjaźnionych składaczy zebrałam następujące argumenty:

 

Za kreską dialogową na końcu linii

Za kreską dialogową na początku linii

Względy praktyczne: osoba łamiąca tekst nie musi się w niego wpatrywać ani wczytywać – może „z automatu” przenosić wszystkie zauważone myślniki rozpoczynające wers bez wcięcia do poprzedniej linii – nie musi różnicować podejścia w zależności od tego, czy półpauza należy do dialogu, czy wprowadza wtrącenie w tekście głównym*.

Kreska dialogowa powinna stać przy wypowiedzi bohatera, którą wprowadza, a nie – w oderwaniu od niej, czyli w poprzedniej linii. Pełna zgoda co do tego, że to wcięcie akapitowe, a nie kreska sygnalizuje początek nowej wypowiedzi.

Względy wizualne: jeśli zdarzyłoby się tak, że kreski dialogowe wypadłyby np. na początku trzech kolejnych linii, mogłoby to zostać odebrane jako nieestetyczne i przypominać wypunktowanie (o czym jest mowa również w tekście Myślnik na początku – czy końcu wersu?).

Zróżnicowanie rozwiązań (półpauzy w tekście głównym – na końcu wersu, kreski dialogowe – zawsze na początku) dobrze oddawałoby podwójność funkcji znaku (półpauzy lub, coraz rzadziej, pauzy) w tekście powieści, a więc byłoby bardziej precyzyjne.

 

* Owszem, argument dotyczący czasochłonności nie jest prawdopodobnie najelegantszy i nie powinien decydować – wszak droga na skróty nie sprzyja ani dobremu redagowaniu, ani dobremu łamaniu – ale wydaje się istotny w kontekście praktyki zawodowej. Czasu na złamanie książki jest czasem bardzo niewiele, więc niekiedy lepiej zaliczyć wszystkie półpauzy do jednej kategorii, niż próbować je różnicować i w pośpiechu dopuścić do sytuacji najmniej pożądanej, czyli do niekonsekwencji. Może się przecież zdarzyć, że DTP-owiec mimo najlepszych chęci przeoczy kilka kresek dialogowych i w konsekwencji jedne będą na końcu wersów, a inne – na końcu.


Czy da się uniknąć problemu z myślnikiem na końcu wiersza?

Gdy rozmawiałam na ten temat z operatorką DTP, usłyszałam: „Najlepiej byłoby nie dopuszczać do takiej sytuacji: łamać tak, by kreska dialogowa nie wypadała na granicy wersów”. Brzmi to rozsądnie i – z tego, co wiem – jest technicznie wykonalne dzięki różnym funkcjom zaawansowanych programów do składu, choćby InDesigna.

Co ważne, omawiana sytuacja nie jest bardzo częsta: wypowiedź bohatera i komentarz narratorski najczęściej spotykają się na szczęście gdzieś w środku wersu. W trakcie mojego minibadania musiałam w niektórych przypadkach bardzo dokładnie przewertować książkę, by znaleźć „diagnostyczną” kreskę dialogową. Może świadczy to właśnie o tym, że „łamacze” starają się unikać takich sytuacji?

Ponadto wydaje się, że (co powtarzam do znudzenia przy różnych okołojęzykowych okazjach) najważniejsza jest konsekwencja: jednolite rozwiązanie w ramach publikacji, serii, a najlepiej – we wszystkich powieściach danego wydawnictwa.


DTP-owcy, jesteście tam?

Ponieważ eKorekta specjalizuje się w redakcji językowej, a nie w łamaniu, bardzo chętnie poznamy opinie czytających nas składaczy. Może zechcecie się podzielić doświadczeniem zawodowym, interesującym linkiem lub tytułem pomocnej książki? Jak łamiecie dialogi na co dzień – i dlaczego? Jak radzilibyście nam rozstrzygać omawianą kwestię podczas korekty technicznej, którą czasem wykonujemy? Piszcie – Wasze podpowiedzi na pewno okażą się bardzo cenne.