-
„Kupować”, ale „wykupywać”
23.10.09
Przyznam się, że pisząc niedawno jedną z aktualności, zawahałem się nad pewnym słowem. Gdy wspominałem o wypieraniu synonimów przez wszechobecne realizowanie, napisałem m.in., że realizuje się też recepty i bony, które niegdyś się… No właśnie, wykupowało czy wykupywało?
To, że należy kupować, a nie kupywać, wie raczej większość osób, choć w pośpiechu i zaganianiu zdarza się niektórym (również mi, do czego przyznaję się ze wstydem) właśnie kupywać. Ale wróćmy do meritum. Skoro więc należy kupować, to czemu często słyszy się, że co atrakcyjniejsze promocje w sklepach w ciągu kilku godzin są wykupywane? Co na to słowniki? WSPP opatruje formę wykupować kwalifikatorem pot., a za poprawną uznaje właśnie wykupywać. W niniejszej poradzie prof. Bańko oczywiście potwierdza to rozstrzygnięcie. A zdawać by się mogło, że brak tu konsekwencji, no bo jeśli kupować, to czemu nie wykupować?
Brak konsekwencji jest pozorny. Opozycja kupować-wykupywać to opozycja czasownika dokonanego do niedokonanego. Porównajmy inne pary czasowników: pisać-(wy)pisywać, pytać-wypytywać, kończyć-wykańczać, jeść-(wy)jadać. Oboczność samogłosek jest, jak widać, jedną z cech odróżniających czasowniki dokonane od niedokonanych. Owszem, dopuszczalne są formy (o ile da się je stworzyć), w których brak tej oboczności, np. wykańczać, ale też wykończać (bo kończyć), upraszczać, ale też uproszczać (bo uprościć). Na tej samej zasadzie powstało wykupować (od kupować).
Skoro więc możliwe są dwie formy, to którą wybrać? Otóż oboczność samogłoskowa pojawia się w zdecydowanej większości czasowników, dlatego zapewne – poprzez analogię do innych par czasowników – właśnie forma wykupywać (czyli ta z obocznością) jest znacznie częstsza niż wykupować. Swoją drogą w mechanicznym naśladowaniu tych oboczności można by się doszukiwać przyczyny takich karkołomnych form, jak wyłanczać, załanczać czy podłanczać, gdzie ą z wyrazu łączyć wymienione zostało na an. Tymczasem, na ile się orientuję, w polszczyźnie brak opozycji ą:an.
W każdym razie należy powiedzieć, że nic złego w wykupywaniu nie ma, choć w pierwszej chwili sam miałem wątpliwości. Ale bliższa analiza językoznawcza (przeprowadzona nieco macoszemu i nie bez pewnych uproszczeń) pozwoliła, mam nadzieję, wyjaśnić, że wykupywanie jest równie dobre, co wykańczanie, a nawet zakańczanie (co jednak, jak dla mnie, brzmi już paskudnie). A więc zakańczając (brr…) niniejszy tekst, pozdrawiam serdecznie i zachęcam do lektury innych artykułów na naszej stronie.









Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.