-
„Walentynki” czy „walentynki”?
12.02.10
Już w niedzielę, za 2 dni, kolejne walentynki. No właśnie: „walentynki”! Mimo to powszechna jest pisownia Walentynki. Jak więc jest poprawnie?
Otóż nazwy obrzędów, zabaw i zwyczajów piszemy małymi literami: andrzejki, mikołajki, dożynki, dyngus, oczepiny, sylwester, walentynki, zaręczyny itp. Pisownia walentynek wielkimi literami być może bierze się stąd, że nazwy świąt i dni świątecznych w odróżnieniu od ich nazw opisowych piszemy właśnie od wielkich liter, np.: Nowy Rok, Boże Narodzenie, Gwiazdka, Wniebowzięcie, Wielkanoc (ale: niedziela wielkanocna), Popielec (ale: środa popielcowa), Wielki Czwartek, Wielki Tydzień, Boże Ciało, Zaduszki, Wszystkich Świętych, Zielone Świątki, Epifania, 3 Maja, Dzień Matki, Święto Niepodległości.
Dla wielu z nas różnica między „świętem” a „obrzędem, zabawą i zwyczajem” jest na tyle subtelna, że jej nie zauważamy. Nic w tym dziwnego, skoro nawet w SJP znajdujemy taką definicję walentynek: «święto zakochanych, obchodzone 14 lutego, w dniu św. Walentego». Nie dzień zakochanych, ale właśnie święto. Mimo to słowniki konsekwentnie każą pisać wyłącznie walentynki. Nie pozostaje nam nic innego, jak stosować się do tych zasad.
Bo co to by było, gdyby nasza druga połówka a nuż skrzywiła się, widząc takie np. życzenia: „Z okazji piątych już naszych Walentynek (…)”. Czy doczytałaby do końca? Pewnie tak. W końcu Walentynki to nie takie przestępstwo co rzułf – skądinąd pomysłowa nazwa na lokal (lata temu byłem w takim w Mielnie). O ile jednak nietrudno się domyślić, że rzułf to zwykła prowokacja, o tyle Walentynki ciężko byłoby bronić w ten sposób :)








