Polecamy

  • Warsztat pisarza
  • Listy do młodego pisarza
  • Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika
  • Będę pisarzem
  • Autor 2.0
  • Praktyczny kurs pisarstwa
  • Porady prawne
Aktualności językowe

  • Według WSPP przymiotnik kultowy ma dwa znaczenia:

    1. «związany z kultem, oddawaniem czci»,
    2. «bardzo ważny dla pewnego pokolenia, stanowiący dla niego wzór i obiekt kultu»,

    przy czym drugie z nich uznano za nadużywane. Czy słusznie?

    Pierwotnie obiektem kultu byli wyłącznie bogowie, niekiedy co ważniejsi królowie i władcy. Obecnie kultura masowa sprawiła, że kultowe może stać się właściwie wszystko. Wiele mamy kultowych filmów, jak choćby Miś, Rejs czy Seksmisja; kultowymi gwiazdami show-biznesu są Britney Spears, Madonna, a w Polsce ostatnimi czasy Doda; kultowe są też samochody – zarówno te nieco wiekowe (jak maluszek czy garbus), jak i te produkowane obecnie (porsche 911 czy jakiekolwiek ferrari); istniało czy nadal istnieje mnóstwo kultowych zespołów muzycznych: Nirvana, Metallica, Pink Floyd i wiele, wiele innych.

    Warto jednak zadać sobie pytanie: czy dlatego, że tak wiele osób i rzeczy stało się dla nas obiektem kultu, należy unikać tego słowa? Myślę, że nie. WSPP podaje jako przykłady takie wyrażenia, jak: kultowy film, kultowy reżyser, kultowa grupa muzyczna. Niestety brak już w słowniku synonimów, którymi mielibyśmy zastąpić ów nadużywany wyraz. Nic w tym dziwnego, no bo jak inaczej mówić np. o Michaelu Jacksonie? Że był legendarnym artystą? (Swoją drogą legendarny to też według WSPP słowo nadużywane, ale i w tym przypadku słownik nie podaje słów zastępczych). A jakim filmem był Titanic? Doniosłym, ponadczasowym, uniwersalnym, niezapomnianym? Wszystko to są bliskie znaczeniowo wyrażenia, mimo to, zdaje się, o znacznie słabszej sile przekazu.

    Wydaje się natomiast, że jaskrawym nadużyciem jest mówienie o kultowych szczoteczkach do zębów, butach czy telefonach, tym bardziej gdy produkty te dopiero wchodzą na rynek. Wówczas rzeczywiście można by mówić o nadużywaniu tego słowa. Dziwię się jednak, że WSPP nie podaje właśnie takich konotacji.

    Konkludując, myślę, że nie ma nic złego w tym, że Harrego Pottera uważamy za książkę kultową, a Matriksa za kultowy film końca XX wieku. Dopóki dana osoba czy też dana rzecz będzie ubóstwiana przez tłumy, dopóty nie da się precyzyjniej i dobitniej wyrazić dla niej uznania. Trzeba się chyba pogodzić z tym, że dawno temu obiektem kultu przestały być miejsca święte, bogowie i ludzie błogosławieni. Żyjemy w świecie, w którym taką samą czcią darzy się i papieża, i Dodę. I chyba nic na to nie poradzimy :)

    Poprzedni artykuł z serii: „Dokonać”, czyli „Moda językowa”, cz. XVIII

    Następny artykuł z serii: „Wyrazy modne w języku Kościoła”, czyli „Moda językowa”, cz. XX (ostatnia)

Autor: Łukasz Mackiewicz

Dodaj komentarz


Korekta Tekstów
Czy szukasz
redaktora lub korektora?
Jeśli tak, to trafiłeś
we właściwe miejsce!
Oto, czym się zajmujemy:
  • redagowanie książek,
  • korekta książek,
  • redakcja i korekta CV
    i listów motywacyjnych,
  • korekta tekstów na stronach WWW,
  • redagowanie i korekta tekstów innego rodzaju.
Wyślij tekst do wyceny!
Dlaczego warto?
  • Bezpłatna wycena
    już w 4 godziny!
  • Darmowa próbka 5 stron!
  • Bez dopłaty za
    zlecenia ekspresowe!