-
Zielone tło, maleńka czcionka, krój Comic Sans, interlinia 1,0, dywizy zamiast pauz lub półpauz, a przede wszystkim masa błędów – tak Zbigniew Ziobro przepraszał niedawno w telewizji doktora Mirosława Garlickiego po ponad roku (choć miał na to 14 dni!) od uprawomocnienia się wyroku sądu. Czy takie zachowanie, a przede wszystkim taka forma przeprosin przystają szanowanemu politykowi?Poruszam dziś ten temat, ponieważ dyskusje o polszczyźnie polityków jak bumerang wracają w naszych rozmowach. Ja sam staram się zazwyczaj bronić polityków (a także komentatorów) – nieco z przekory, bo wszyscy psy na nich wieszają, bardziej jednak z wewnętrznego przekonania, że krzywdzimy ich, wytykając im błędy i potknięcia językowe. No bo zastanówmy się nad jedną rzeczą: kto poza politykami i komentatorami wypowiada się na żywo przed kamerą? Chyba jeszcze dziennikarze (gdy nie czytają z kartki) – zresztą ich też nie oszczędzamy. Czy ktoś jeszcze? Owszem, w telewizji wypowiadają się różne znane osobistości z rozmaitych grup społecznych, ale zdecydowanie najczęściej na antenie goszczą politycy.
Postawmy się teraz w ich sytuacji: jeśliby oblegał nas tłum dziennikarzy, którzy cisną się z mikrofonami, kamerami i dyktafonami, zalewają falą pytań i napierają ze wszystkich stron – czy byłaby to sytuacja sprzyjająca przemyślanym i składnym wypowiedziom? Nic podobnego! Warto o tym pamiętać, gdy po raz kolejny na nasze usta będą się cisnąć niecenzuralne słowa.
Nie inaczej rzecz się ma w przypadku komentatorów sportowych. Nie oczekujmy od nich, by raczyli nas bajecznymi opisami kolejnych akcji Smolarka czy skoków Małysza. Gdy w grę wchodzą emocje, najczęściej brakuje miejsca na piękną polszczyznę. Nie miejmy im tego za złe! Rolą komentatorów jest relacjonowanie widowiska, a nie uczenie nas poprawnego wysławiania się.
Wracając jednak do sedna sprawy, czyli przeprosin Pana Ziobry… Pomimo tego wszystkiego, co wyżej napisałem, z przykrością muszę powiedzieć jako redaktor, że forma przeprosin byłego ministra sprawiedliwości przekroczyła granice dobrego smaku. Przeprosiny na antenie to nie pospieszny wywiad w zatłoczonym korytarzu sejmu. Najbardziej zaś żenujące jest to, że w ten sposób zachował się człowiek, który piastował stanowisko ministra sprawiedliwości i który w 2006 r. otrzymał tytuł Człowieka Roku tygodnika „Wprost”.
Nie pozostaje nam nic innego, jak spuścić zasłonę milczenia na poczynania naszego ministra, a w przyszłości nie postrzegać polszczyzny polityków przez pryzmat niechlubnych występków pojedynczych osób. Dlatego chociaż jestem zniesmaczony zachowaniem ministra Ziobry, to jednak nadal uważam, że należy mieć wyrozumiałość dla nie zawsze pięknych i poprawnych wypowiedzi polityków.
A po co o tym wszystkim piszę? Po to tylko, byśmy następnym razem łaskawszym okiem spoglądali na wypowiedzi Panów Kaczyńskich, Tusków i Sikorskich. A jeśli udało mi się dziś kogoś do tego przekonać, to niniejszy tekst wart był napisania :)









Komentarze
tak, powinienem w sumie napisać o foncie, ale słowa w języku rozszerzają (lub zawężają) swoje znaczenia. Tak też się stało z "czcionką". Kiedyś tak określano jedynie metalowe bloczki, z których układano tekst do druku, obecnie już ich się nie używa. "Font" jest jednak słowem zapożyczonym, a "czcionka" wcześniej istniała w języku polskim i jej znaczenie zmieniło się wraz ze zmieniającą się rzeczywistością .
Podsumowując, myślę, że należy aprobować oba słowa, a czas pokaże, które z nich wolą użytkownicy języka.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.