-
Jak pewnie pamiętacie ze szkoły, uczono nas, że polski alfabet (dawne „abecadło”) składa się z 23 liter (nie licząc polskich znaków), ewentualnie z 32 liter (jeśli doliczyć polskie litery: ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ź, ż). Liczba ta jeszcze się zwiększy, gdyby doliczy się q, v oraz x, ale zasadniczo nie uznaje się ich za polskie znaki. Zależnie więc od przyjętego kryterium, różna jest ilość liter w polskim alfabecie. Teraz pytanie: czy te litery wystarczą do zapisu każdego wyrazu w naszym języku? Właściwie tak, ale trzeba pamiętać o pewnej rzeczy…
W polszczyźnie mamy np. o kreskowane, czyli ó (kiedyś były też á oraz é – to ostatnie zanikło najpóźniej, mianowicie w XIX wieku; jeszcze Mickiewicz pisał kobiéta). W innych językach jest jednak nieco więcej literek z kropeczkami i kreseczkami, przy czym te drugie mogą być skierowane w różne strony.
Aby prawidłowo zapisać wyrazy obcego pochodzenia, które zawierają właśnie takie litery „z dodatkami”, musimy pamiętać o zachowaniu wszelkich kreseczek i kropeczek. Dlatego też piszemy:
- coupé, nie: coupe,
- Nescafé, nie: Nescafe,
- Nestlé, nie: Nestle,
- Citroën (ale: citroen – jako samochód marki Citroën), nie: Citroen (= marka samochodu),
- déjà vu a. déjà vue , nie: deja vu,
- à propos, nie: a propos, a propo,
- à la, nie: a la,
- résumé, nie: resume,
- novum, nie: nowum,
- écru, nie: ecru,
- voilà, nie: voila,
- attaché, nie: attache,
- vis-à-vis, nie: vis-a-vis,
- tête-à-tête, nie: tete-a-tete.
I jeszcze 3 nieco innej natury problematyczne słówka:
- autocasco, nie: auto-casco, autokasko,
- Ad 1, Ad 2 itd. (bez kropek!), nie: Ad. 1, Ad. 2 itd.,
- lycra, nie: lajkra.
Używając słów obcego pochodzenia, pamiętajmy więc o zachowaniu ich oryginalnej ortografii. W tym celu warto zajrzeć do słownika wyrazów obcych albo… na eKorektę24 :)








