„Odnośnie (do) czegoś”

W polszczyźnie szerzy się od dawna pewien błąd, który jest na tyle powszechny, że budzi we mnie zdziwienie. Wielu z tych, którzy się go dopuszczają, nie jest chyba świadomych pomyłki. O jaki błąd chodzi?

„Robiłoś” i „chodziłoś”?!

Grywam często w scrabble. Przyzwyczaiłem się już, że ludzie wymyślają najróżniejsze słowa. Ale ostatnio zdumiało mnie słowo świeciłoś. Potem się dowiedziałem, że jest pełno takich czasowników: robiłoś, chodziłoś itd. Co to za formy i kiedy ich się używa? Czy to w ogóle poprawne?

„W ramach czegoś”, czyli „Moda językowa”, cz. IV

Dzisiejszy artykuł – podobnie jak w zakresie czegoś – dotyczyć będzie konkretnej frazy, nie zaś samego słowa. Mowa o wyrażeniu w ramach czegoś. Google podają 13 700 000 wyników dla wyrażenia w ramach. Oczywiście niekiedy być może chodzi np. o obrazy w ramach. Zakładając jednak, że to tylko niewielki procent wyników (a tak jest zapewne), to liczba […]

Ogólnopolskie Dyktando 2009

Już za niespełna miesiąc odbędzie się Ogólnopolskie Dyktando 2009. Chciałem zrobić darmową reklamę tej szczytnej idei, ale czuję się oburzony pewnym faktem…

„Kupować”, ale „wykupywać”

Przyznam się, że pisząc niedawno jedną z aktualności, zawahałem się nad pewnym słowem. Gdy wspominałem o wypieraniu synonimów przez wszechobecne realizowanie, napisałem m.in., że realizuje się też recepty i bony, które niegdyś się… No właśnie, wykupowało czy wykupywało?

Ex aequo

Jak piszemy to słowo, gdy chcemy powiedzieć, że ktoś jednocześnie zajął to samo miejsce, np. w wyścigu? Chodzi o ten wyraz, który się wymawia [egzekfo]. Nie mam pojęcia, jak go znaleźć w słownikach.

„Problem”, czyli „Moda językowa”, cz. III

Psychologowie mówią, że narzekanie jest cechą narodową Polaków. To chyba prawda, bo co spojrzeć dookoła, to wszyscy mają mniejsze lub większe problemy. Kowalski ma problemy z dziećmi, Nowak – ze znalezieniem pracy, studenci zza ściany – z alkoholizmem, choć sami chyba tego jeszcze nie widzą, sąsiadka z góry – z bezsennością i łazi po nocach, […]

[Cenzura] :)

Na wstępie chciałbym uprzedzić co wrażliwsze osoby: otóż w dzisiejszej aktualności zanurzymy się w najgorsze odmęty polszczyzny, z lubością (językoznawczą oczywiście) spenetrujemy najpodlejszą warstwę naszego języka ojczystego, wyciągniemy na światło dzienne to wszystko, co przez usta nie przechodzi porządnym, kulturalnym osobom… O czym mowa? O wulgaryzmach!

Stolica Islandii to…?

Moja koleżanka niedługo wylatuje do Islandii i któregoś razu zaczęliśmy się zastanawiać, jak się właściwie pisze nazwę stolicy tego kraju. Reykjavik? Czy jakoś bardziej po polsku?

„W zakresie czegoś”, czyli „Moda językowa”, cz. II

Drugą część naszego cyklu poświęcimy nie tyle konkretnemu słowu, co jego specyficznemu użyciu: w zakresie czegoś. Sam zakres nie jest bowiem niczym złym. Mówić możemy choćby o zakresie czyjejś władzy, czyichś kompetencji bądź obowiązków czy – jak pisaliśmy przy okazji wszechobecnego realizowania – o zakresie nadużyć czasownika. Niepokojące jest natomiast ujmowanie wielu rzeczy właśnie w […]